Przebieg egzaminu praktycznego - plac manewrowy
Po pomyślnym zaliczeniu części teoretycznej egzaminu zostaniemy zabrani wraz z innymi uczestnikami na plac egzaminacyjny. Tam nastąpi szczegółowe omówienie zasad egzaminu z uwzględnieniem sposobu wykonywania poszczególnych czynności, wymaganych prędkości itp.Dokładny opis kolejności i zasad wykonywania wszystkich manewrów zamieszczam poniżej.
WAŻNE: na egzamin przychodzimy w kurtce z długim rękawem, spodniach z długimi nogawkami, rękawicami zasłaniającymi całe dłonie oraz we wiązanym obuwiu na płaskiej podeszwie.
Zatrzymajmy się na sekundę przy obuwiu. Ustawodawca nie przewidział butów motocyklowych (te zwykle mają żeby i suwaki), sam byłem świadkiem na egzaminie jak facet w ładnych butach Alpinestara został wyproszony i wrócił po chwili w trampkach. Podsumowując - bierzemy zwykłe trampki, adidasy lub coś podobnego.
Na placu egzaminacyjnym dostajemy na głowę siatkę na włosy (ze względów higienicznych) i do dyspozycji jeden z kasków. Na moim egzaminie można było korzystać z własnego kasku ale tylko na placu manewrowym - kask używany do jazdy w ruchu ma wbudowane słuchawki do komunikacji z egzaminatorem więc w swoim jechać nie możemy. Oprócz tego zakładamy ochraniacze na kolana i kamizelkę odblaskową z pięknym dużym L na klacie.
Egzaminator sprawdzi na pewno nasze dane z dowodu osobistego bądź paszportu oraz upewni się czy mamy okulary jeżeli taki wpis widniał na zaświadczeniu lekarskim.
Sprawdzenia stanu technicznego podstawowych elementów pojazdu ,
odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu drogowego, przy czym osoba egzaminowana musi zaprezentować, że potrafi sprawdzić wybrany losowo:
a)poziom oleju w silniku,
b)poziom płynu chłodzącego,
c)poziom płynu hamulcowego,
d)działanie sygnału dźwiękowego,
e)działanie świateł pozycyjnych, postojowych,
f)działanie świateł mijania,
g)działanie świateł drogowych,
h)działanie świateł hamowania „STOP”,
i)działanie świateł kierunkowskazów,
j)działanie świateł awaryjnych, dodatkowo sprawdzenie stanu łańcucha
Egzaminator poda wam dwa z wyżej wymienionych do omówienia (jeden "płyn" i jedne światła, sygnał dźwiękowy łapie się tu jako płyn) plus zawsze omawiamy stan łańcucha.
Tutaj moja uwaga: co egzaminator, egzamin wyglądać może trochę inaczej. Jednia każą tylko omówić, inni dokładnie pokazać z np. ustawianiem motocykla w pionie. Różnie z tym bywa ale zwykle jest omówione dokładnie przed egzaminem więc nie powinno być z tym większych problemów.
W teorii wskazujemy zbiornik z danym płynem, mówimy że poziom ma być pomiędzy minimum a maksimum i albo pokazujemy albo mówimy że poziom płynu sprawdza się gdy motocykl znajduje się w pozycji pionowej. Obsługi świateł raczej tłumaczyć nie trzeba. Jeżeli uznacie inaczej napiszcie w komentarzach - przygotuje wtedy dokładne omówienie na przykładzie Suzuki Gladius.
Co do łańcucha - sprawdza się go przez uniesienie dolnej jego części w połowie odległości między zębatkami. Poprawne ugięcie powinno się zawierać w zakresie 2-3 lub 2-4 cm (zależy tak na prawdę od wskazań producenta motocykla).Pamiętajmy, że do motocykla najlepiej zbliżać się w pełnym rynsztunku. Tzn. rękawice na rękach, kamizelka odblaskowa na plecach, kask na głowie i KONIECZNIE upewnijcie się czy jest zapięty pod szyją - jest to bardzo częste niedopatrzenie kończące się oblaniem egzaminu.
Przeprowadzanie motocykla.
Naszym zadanie jest przestawienie motocykla z pozycji 1 do pozycji 2 z maksymalnie 2 zmianami kierunku jazdy (takie motocyklowe zawracanie na trzy). Sprowadza się to do tego, że mając włączone światła (motocykl NIE jest odpalony tylko mamy przekręcony kluczyk w stacyjce), pionujemy motocykl, składamy podpórkę boczną, rozglądamy się (upewnienie o możliwości wykonania manewru) i skręcamy kierownicę maksymalnie w prawo. Następnie powoli prowadzimy motocykl do tyłu zerkając czy najpierw przednie koło nie dotknie nam linii a później czy wszystko ok jest z kołem tylnym. Po dotarciu do linii skręcamy kierownicę maksymalnie w lewo dojeżdżamy do końca stanowiska, a później kontrolując tor jazdy cofamy go do pozycji 2 widocznej na schemacie.
Następnie odstawiamy motocykl na podpórkę boczną i wyłączamy stacyjkę. To jest dopiero koniec zadania egzaminacyjnego.
Uważamy na ustawienie motocykla przed przystąpieniem do manewru. Mamy prawo poprawić jego ustawienie jeżeli np. poprzedni zdający ustawił go za daleko od linii lub pod kątem w stosunku do stanowiska.
Upewnijcie się zawsze czy motocykl jest na "luzie" (zielona lampka na tablicy rozdzielczej), bo zdarza się, że poprzednia osoba zostawi nam motocykl na biegu i szarpanie się z nim będzie tylko źródłem niepotrzebnego stresu.
Podczas zadania nie wolno nam najechać ani przekraczać linii.
Slalom wolny czyli dwa w cenie jednego
Kolejnym zadaniem jest znana wszystkim ósemka. Należy pamiętać że w ósemkę wjeżdżamy bezpośrednio z pozycji 2 w której zakończyliśmy poprzednie zadanie. Mamy do wykonania 5 powtórzeń licząc od miejsca wjazdu. Kierunek jazdy nie jest narzucony więc możemy ją robić tak jak nam wychodzi najlepiej. Może się zdarzyć, że egzaminator poleci nam opuścić ten fragment zadania wcześniej niż po 5 powtórzeniach ale wtedy pamiętajcie - do ósemki wjeżdżamy i wyjeżdżamy tylko przez fragment przerywanej linii.
Nie wolno nam przejeżdżać przez linię (oprócz fragmentu linii przerywanej podczas wjazdu i wyjazdu), podpierać się nogą oraz potrącać pachołki umieszczone wewnątrz stanowiska.
Po zaliczeniu tej części przechodzimy do slalomu wolnego między pachołkami. Jest to zadanie które nastręcza najwięcej trudności większości zdających. Naszym zadaniem jest dwukrotny przejazd przez slalom. Nie wiem czy tak jest zawsze ale na moim egzaminie przejazd miał być wykonany dwukrotnie z tej samej strony ale może to nie być regułą.
Pamiętamy że obowiązują podobne zasady jak wcześniej tj. nie wolno nam potrącić żadnego pachołka. Dotknięcie pachołka to natychmiastowy koniec egzaminu!
Istnieją różne taktyki na przejazd jedyni twierdzą, że wykonać to można tylko na półsprzęgle odpowiednio dohamowując. Ja zapewniam jednak, że jest to do zrobienia bez dotykania gazu czy hamulca po prostu z jazdy przy prędkości 10km/h. Nie chcę się jednak za bardzo zagłębiać w technikę bo ani nie jestem póki co ekspertem w tej dziedzinie ani też nie chcę narzucać nikomu swojego zdania.
Przykrą wiadomością jest to że jeżeli np. ósemkę wykonamy poprawnie a w wolnym slalomie podeprzemy się nogą to całość musimy zacząć od początku czyli najpierw ósemka dopiero później wolny slalom.
W przypadku podparcia mamy możliwość jednokrotnego powtórzenia zadania.
Slalom szybki
Nasze następne zadanie polega na dwukrotnym przejeździe slalomem pomiędzy 3 pachołkami. Trudność tego zadania polega na tym, że nasza średnia prędkość przejazdu musi być równa lub większa niż 30 km/h. Prędkość mierzona jest przy bramce wjazdowej oraz na bramce wyjazdowej. Sam moment slalomu jest bardzo ciężko wykonać z prędkością 30 km/h, w praktyce jest to ok 24-26 km/h. By uzyskać wymaganą średnią musimy przez bramkę wjazdową przejechać ponad 30 km/h (nawet 40km/h) dohamować, wykonać slalom nie zwalniając poniżej 22-23 km/h i na wyjeździe dodać gazu by wyjazd został zmierzony też na około 30 km/h. Taka taktyka zwykle się sprawdza. Cały manewr musimy powtórzyć dwukrotnie.
Jeżeli pierwszy przejazd będzie poprawny a w drugim np. będziemy za wolni, musimy powtórzyć raz jeszcze obydwa przejazdy!
Ponownie nie wolno nam dotknąć żadnego pachołka.
Ominięcie przeszkody
Tym razem naszym zadaniem jest dwukrotne ominięcie przeszkody zbudowanej z trzech postawionych obok siebie pachołków, raz z lewej, a raz z prawej strony. Minimalna prędkość jaką musimy osiągnąć w punkcie kontroli prędkości to 50 km/h. Z tym, że w tym zadaniu prędkość mierzona jest tylko na wjeździe. W praktyce rozpędzamy motocykl lekko ponad 50 km/h i zaraz po minięciu punktu pomiaru prędkości przyhamowanie i bezpiecznego ominięcie przeszkody.
Ponownie, nie wolno nam dotknąć żadnego pachołka, oraz musimy powtórzyć przejazd dwukrotnie raz z lewej raz z prawej strony za każdym razem zachowując prędkość min. 50 km/h
Ruszanie ze wzniesienia
Przyszła kolej na ruszanie ze wzniesienia. Zadanie polega na płynnym ruszeniu stojąc na pochyłości. Motocykl nie może nam zgasnąć ani zjechać w dół więcej niż 20cm. W praktyce wygląda to następująco. Zatrzymujemy się na wzniesieniu. Mamy wbity pierwszy bieg. Prawą nogą naciskamy hamulec nożny, a lewą opieramy na podłożu. Dodajemy gazu i stopniowo puszczamy klamkę sprzęgła. Poczujemy, że motocykl zaczyna rwać się do przodu, popuszczamy hamulec i sprzęgło i spokojnie zjeżdżamy z drugiej strony wzniesienia. Łatwe, miłe i przyjemne.
Zatrzymywanie się w wyznaczonym miejscu
Tutaj ponownie bez rewelacji i zbytnich trudności. Egzaminator wskazuje miejsce - obok siebie, lub między/obok pachołków i teoretycznie po rozpędzeniu się do 50 km/h płynnie hamujemy aż do zatrzymania w wyznaczonym miejscu. W praktyce prędkość w tym zadaniu nie jest sprawdzana więc rozpędzamy się bez większej presji i spokojnie hamujemy. Długość drogi hamowania nie jest określona więc możemy je rozpocząć odpowiednio wcześniej i bezpiecznie się zatrzymać.
Hamowanie awaryjne.
Zasada podobna jak wyżej z tym, że rozpędzamy motocykl do 50 km/h (prędkość ponownie jak wyżej raczej nie jest mierzona) i na gest egzaminatora (zwykle machnięcie ręką) gwałtownie hamujemy do zatrzymania. Należy zauważyć, że motocykle używane na egzaminach są wyposażone w ABS, więc poślizg nam niestraszny. Ściskamy pewnie i mocno oba hamulce pamiętając też o wciśnięciu sprzęgła. Jeżeli tego nie zrobimy to po zahamowaniu motocykl może nam szarpnąć a to może oznaczać niezaliczenie zadania. Pamiętajmy też że w momencie hamowania musimy mieć wyprostowaną kierownicę - w przeciwnym wypadku może się to skończyć bolesną glebą.
Na tym kończy się ta część egzaminu praktycznego. Jazda w ruchu drogowym zostanie opisana w odrębnym artykule.
Mam nadzieję że moje wypociny komuś pomogą. Wszelkie sugestie zmian i poprawek zostawcie w komentarzach.
noobiker






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz